Info

Więcej o mnie.



Moje rowery
Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2014, Maj1 - 2
- 2013, Czerwiec1 - 4
- 2013, Maj1 - 2
- 2013, Kwiecień1 - 4
- 2012, Listopad1 - 6
- 2012, Wrzesień2 - 8
- 2012, Sierpień2 - 7
- 2012, Lipiec3 - 8
- 2012, Czerwiec6 - 13
- 2012, Maj10 - 43
- 2012, Kwiecień9 - 44
- 2012, Marzec7 - 57
- 2011, Październik2 - 12
- 2011, Wrzesień4 - 25
- 2011, Sierpień7 - 44
- 2011, Lipiec11 - 46
- 2011, Czerwiec12 - 86
- 2011, Maj11 - 99
- 2011, Kwiecień12 - 108
- 2011, Marzec14 - 116
- 2011, Luty5 - 29
- 2011, Styczeń5 - 35
- 2010, Październik2 - 10
- 2010, Wrzesień2 - 4
- 2010, Sierpień4 - 10
- 2010, Lipiec14 - 58
- 2010, Czerwiec13 - 23
- 2010, Maj13 - 3
- 2010, Kwiecień7 - 2
Dane wyjazdu:
19.08 km
2.23 km teren
01:07 h
17.09 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Author
kocia historia z pozytywnym zakończeniem
Czwartek, 28 lipca 2011 · dodano: 31.07.2011 | Komentarze 3
I znów z Miłoszem, który jak tylko zobaczył Krzyśka od razu zaczął go molestować o rowerową wycieczkę. Nie ma wyjścia trzeba małego zabrać i znów zmienić trasę na krótszą.Spotykam się z chłopakami na leśnej drodze, gdzie postanawiamy popedałować do Objawienia. Przez Kałuże docieramy do Koloni, gdzie po skręcie zatrzymuje nas Krzysiek, który dostrzega w rowie małego, wystraszonego kociaka. Zawracamy z Miłoszem zbadać sprawę. Faktycznie na poboczu siedzi małe biedne kociątka. Bierzemy je na ręce, zastanawiając się co z ni począć, kiedy w krzakach kartofli słyszymy kolejne pomiaukiwanie. Krzysiek z Miłoszem ruszają na poszukiwanie kociego rodzeństwa i po chwili odnajdują kolejnego wystraszonego futrzaka. Zastanawiamy się czy zabrać maleństwa do domu, kiedy na naszej drodze pojawia się kobieta, która informuje nas skąd kociaki pochodzą. Idziemy więc oddać zguby właścicielce:)
Zadowolenie pozytywnym rozwiązaniem historii, ruszamy w kierunku Doliny Objawiania.

Dolina Objawiania_źródełko© fotoaparatka
Na miejscu okazuje się, że nasz młody towarzysz jest tu pierwszy raz. Z wielkim entuzjazmem wiec zwiedza kolejne zakątki źródełka. Kosztujemy cudownej wody i ruszamy odwieźć Miłosza na Odcinek.

Milosz i Krzsiek© fotoaparatka

wota w Dolinie Objawiania© fotoaparatka
Po odstawianiu młodego do babci, wypiciu ciepłej herbatki pedałuję do domu.
Kategoria W towarzystwie
Komentarze
shem | 14:55 niedziela, 31 lipca 2011 | linkuj
A jak byś tej pani nie spotkała to byś miała teraz dwa koty, a to zawsze dużo radości :-)
DaDasik | 11:04 niedziela, 31 lipca 2011 | linkuj
Super taka wycieczka :)
Dobrze, że kociaki trafiły do właścicielki.... Nienawidzę ludzi, którzy porzucają zwierzaki ;[
Miłosz widać zadowolony z wycieczki, sam bym był :)
Komentuj
Dobrze, że kociaki trafiły do właścicielki.... Nienawidzę ludzi, którzy porzucają zwierzaki ;[
Miłosz widać zadowolony z wycieczki, sam bym był :)